By | 18 grudnia 2019

Niejednokrotnie kłócimy się z kimś zawzięcie wiele godzin czy nawet tygodni. Rozwiązania problemu nie widać. Pojawia się za to coraz więcej frustracji, złości, wzajemnych żali i pretensji. 

Oto metoda, która może być pomocna w szybkim i bezbolesnym rozwiązaniu sporu.

Czego będziemy potrzebować?

1. Świadomości tego czego faktycznie chcemy

Czyli tego jaka jest nasza rzeczywista potrzeba. Skupienie się na realizacji danej potrzeby a niekoniecznie na strategii, którą pierwotnie przyjęliśmy za jedyne możliwe rozwiązanie ułatwia wypracowanie rozwiązania korzystnego dla wszystkich stron sporu. 

Przykładowo:
Kłótnia się z partnerem o to czy w naszym mają zostać kwiatki, które w moim mniemaniu są trujące dla naszego kota. 

– Z mieszkania mają zniknąć kwiatki! 

W tym momencie ograniczamy się tylko do jednej strategii: wyrzucenie kwiatków z mieszkania. Jeśli jednak poszukamy głębiej to zobaczymy, że faktyczną potrzebą jest poczucie, że kot jest bezpieczny. I tym samym poszerzamy sobie wachlarz możliwych strategii : zawieszanie kwiatków pod sufitem, zakup sztucznych kwiatków lub pozbycie się kwiatków z mieszkania.

– Kwiatki muszą zostać w mieszkaniu!

Faktycznie potrzeba partnera to chęć do dostępu do kwiatków, ponieważ mają dla niego wartość sentymentalną. Możliwie strategie: wystawienie kwiatków na klatkę, oddanie kwiatków na przechowanie do znajomych.

2. Myślenia o potrzebach drugiej strony

Myślenie o zaspokojeniu zarówno naszych potrzeba jak i potrzeb drugiej osoby. Zakładając, że jest to bliska nam osoba, której szczęście jest dla nas ważne punkt ten będzie dosyć łatwo zrealizować. Wystarczy przypomnienie o tym, że szczęście bliskich nam osób jest czymś co jest dla nas ważne. Jest wartością zgodnie, z którą chcemy żyć.

Jeśli jednak niespecjalnie leży nam na sercu szczęście naszego partnera czy partnerów w konflikcie, możemy podejść do sprawy nieco egoistycznie. Otóż podchodząc do drugiej osoby z empatią i zrozumieniem, mamy większą szansę na otrzymanie tego samego w rewanżu. 


Komunikat nastawiony tylko na moje potrzeby:

– Czy Ty w ogóle masz serce?! Chcesz otruć mi kota? Kwiatki mają zniknąć z mieszkania i nic mnie innego nie obchodzi. 

komunikat nastawiony zarówno na potrzeby moje i mojego partnera:

– Zależy mi na tym, żeby kot był bezpieczny i nie miał dostępu do kwiatków. Rozumiem, że dla Ciebie ważne jest żeby nie oddawać kwiatków w obce ręce. Pomyślmy razem nad rozwiązaniem, które zaspokoi i moją i Twoją potrzebę. 

3. Pozbycia się oceniających komunikatów

Skupienie się na wzajemnych potrzebach, uczuciach i przekonaniach bez oceniania samych potrzeb oraz ich właściciela.

– Naczytałaś się bzdur, kwiaty wcale nie są trujące dla kota. Poza tym jesteś hipohondryczką, nic się kotu nie stanie.

Generalnie im mniej przemocy we wzajemnej komunikacji tym większa szansa na porozumienie. Oczywiście istnieją sytuacje gdzie potrzeby są na tyle rozbieżne, że nie da się znaleźć żadnego punktu wspólnego. Zaskakująco często jednak się da. Jedyne co trzeba zrobić to :zatrzymać się, uświadomić sobie jakie są nasze motywacje, wziąć pod uwagę potrzeby drugiej strony i znaleźć zbiór wspólny.

Bibliografia:

  1. Marshall B. Rosenberg, W świecie porozumienia bez przemocy, wydawnictwo MiND

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *