By | 30 października 2019


Jak pozbyć się poczucia winy?

Rozbiłam wazon. Ależ jestem nieuważna. O matko, jak ja mogłam do tego dopuścić. Jeszcze ktoś się pokaleczy. Nie daj Boże, wda się zakażenie. To wszystko moja wina. Jestem straszna, do niczego się nie nadaję, szkodzę tylko innym i sobie. 

vs.

O, zrzuciłam wazon. Zdarza się. Szkoda, że akurat teraz bo śpieszę się do wyjścia. Trudno, muszę posprzątać żeby nikt się nie pokaleczył. 

Cała rzeczywistość rozgrywa się tak naprawdę wyłącznie w naszych umysłach. Jeśli jesteśmy pełni poczucia winy, w każdym swoim czynie będziemy się jej dopatrywać. Dziecko się przeziębiło? Moja wina. Mogłam założyć mu czapkę. Koleżanka się obraziła. Moja wina, musiałam ją czymś urazić. Partner się zdenerwował. Pewnie znowu zostawiłam brudne naczynia w zlewie.Od dawna nie układa mi się w relacjach damsko – męskich. To wszystko przeze mnie, i przez tą moją głupią nieśmiałość.

No dobrze, jaki jest koń każdy widzi. Ale jak sobie z nim poradzić? Jak nie dać się obezwładnić wyrzutom sumienia?

Sposoby na pozbycie się poczucia winy:.

Uświadom sobie, że to co się stało już się nie odstanie

Naprawdę nie ma sensu płakać nad rozlanym mlekiem. Nikomu to nie pomoże. A wręcz może przeszkodzić Jeśli zamiast wziąć i po prostu wytrzeć mleko będziemy siedzieć i biadolić to nie dość, że nie mamy mleka to mamy jeszcze brudną kuchnię. 

Jeśli chcesz komuś czy sobie rzeczywiście pomóc to jak najszybciej pozbądź się wyrzutów sumienia i skup się na działaniu. Wyrzuty sumienia zabierają dużo energii i sił życiowych. Niektórym może się wydawać, że gdyby nie poczucie winy to nic poza czubkiem własnego nosa  by ich nie obchodziło. Nic bardziej mylnego. Stajemy się okrutni wobec naszych bliźnich tylko wtedy kiedy oddajemy władzę egoistycznym programom naszego umysłu bazującym na emocjach takich jak wstyd, strach czy właśnie poczucie winy.  

Czy to, że nie zadźgaliśmy swojego sąsiada, spowodowane jest wyłącznie strachem przed karą? Czy to dlatego, że czujemy miłość i troskę o niego – istotę ludzką (…). Czy nauki religijne, jakiekolwiek by nie były, nie są bardziej skuteczne jeśli płyną z miłości i zrozumienia, a nie ze strachu i poczucia winy?

– Dawid. R. Hawkins

Zdejmij z siebie odpowiedzialność za to jaki jesteś. 

Tak naprawdę jesteśmy konglomeratem tego co zostało nam dane( w genach), oraz wtłoczone do głów od najmłodszych lat ( przez rodziców, przez wzorce społeczne i kulturowe). Właściwie to kim się staliśmy nie ma nic wspólnego z nami, i naszą prawdziwą Jaźnią. Jesteśmy tylko programem, który w kółko odtwarza te same melodie:

Wszystkie emocje są w gruncie rzeczy wariantami jednej pierwotnej, niezróżnicowanej emocji, której źródłem jest utrata świadomości tego, kim jesteś poza imieniem i formą.

– Eckart Tolle

Żeby tego było mało uważa się za ich twórcę. To trochę tak jakby sztuczna inteligencja nagle oznajmiła światu, że sama się stworzyła a człowiek nigdy nie istniał 🙂 

To prawie tak, jakbyś był opętany, nic o tym nie wiedząc i uważał, że dybuk, który cię opętał, jest właśnie tobą.

– Eckart Tolle

Jeśli już sobie uświadomimy że nasze działania wynikały z błędnego oprogramowania jak ręką odjął pozbędziemy się poczucia winy. To, że jesteśmy tacy: okrutni, nieśmiali, zacofani, głupi, bez umiejętności społecznych, strachliwi, egoistyczni, nieporadni, wynika tylko z tego, że takie programy nam wgrano.

Całą tę tragi-komiczną sytuację można porównać do dogadzania przez babcię wnuczkowi. Babica w dobrej wierze napycha wnuczka pączkami. Wnuczek niczego nieświadomy, pełny zaufania do babci wcina pączki, żeby po kilku latach nie być w stanie grać w piłkę z kolegami z powodu swojej nadwagi. Wszyscy w mniejszym lub większym stopniu zmagamy się z emocjonalną nadwagą. Jedyne sensowne wyjście to wzięcie się za siebie i zrzucenie zbędnych kilogramów. Bez nikomu niepotrzebnych dodatkowych poczuć, czy to winy, czy to wstydu.

Przyjmij wobec rzeczywistości postawę „nie wiem”.

Zwykliśmy do rzeczywistość podchodzi w sposób zero-jedynkowy. Albo coś jest dobre albo złe. A może nasza perspektywa nie jest jedyną słuszną. Może to co wydaje się w danym momencie dobre czy złe w ogólnym rozrachunku okaże się swoim przeciwieństwem. Zdarza się też tak, że w złych rzeczach, jeśli się im dobrze przyjrzeć  kryje się jakieś dobro, którego do tej pory nie dostrzegaliśmy: 

Rozstałam się z partnerem. Toż to tragedia. Nie mam teraz nikogo bliskiego. Wszystko moja wina. Mogłabym być dla niego milsza, wtedy na pewno by mnie nie zostawił.

Ale zaraz zaraz może to tak naprawdę jest dla mnie szansa na poznanie kogoś, z kim zbuduję bardziej trwałą relację. Może ten związek z całym swoim traumatycznym balastem miał mi pokazać jak bardzo sama siebie zaniedbuję. 

Nie daj się wbić w poczucie winy.

Jeśli uda nam się definitywnie wyrzucić poczucie winy ze swoich programów myślenia, nikt nie będzie w stanie wzbudzić w nas tego uczucia. Jednak  dopóki ostatecznie się z nim nie rozprawimy, dobrze jest zachować czujność. Ludzie mają to do siebie, że obarczają innych własnymi (często wypartymi więc nieświadomymi) poczuciami winy i wstydu. 

To wszystko twoja wina. Zmarnowałaś mi najlepsze lata życia. 

Nie pomogłeś mi kiedy tego potrzebowałem. Przez Ciebie teraz mam kłopoty.

Uważaj jak stawiasz filiżankę. Przez Ciebie mam poplamioną koszulę!

Tak to nie działa. Za wszystkie powyższe sytuacje odpowiedzialność ponosi osoba, która jest twórców tych żali. A nawet nie sama osoba, a coś w nas co pragnie zawsze znaleźć winnego. I jako, że nie jest to miłe uczucie, zwykle jest projektowane na innych.Uświadom sobie, że ilekroć ktoś Cię o coś obwinia tak naprawdę projektuje własne poczucie winy na Ciebie. Bo przecież ciężko żyć z poczuciem, że:

To wszystko moja wina. Poświęciłem najlepsze lata swojego życia komuś kto nie dał mi tego czego od niego oczekiwałem.

Zaufałem niewłaściwej osobie. 

Wszystko moja wina! Że też musiałem usiąść akurat obok tej niezdary!

I tak możemy w nieskończoność przerzucać się poczuciem winy albo w którymś momencie skończyć tę sado-masochistyczną zabawę i zająć się w swoim życiu czymś zgoła ciekawszym.

Pamiętaj, że obwinianie nie uchroni Cię przed popełnieniem drugi raz tego samego błędu

Niekiedy może nam się wydawać, że jeśli wystarczająco długo będziemy oddawać się psychicznemu samobiczowaniu to tym sposobem uchronimy się przed popełnieniem drugi raz tego samego błędu. Być może jest w tym jakaś logika. Jednak istnieją także inne sposoby na zapamiętanie konsekwencji danego czynu. Na pewno mniej bolesne jest po prostu zapamiętanie i wyciągnięcie nauki na przyszłość, bez zbędnych ocen czy obwiniań. W praktyce może to wyglądać to, że jeśli coś z naszej „winy” poszło nie po naszej myśli, przeznaczamy określony czas, np. godzinę na analizę zaistniałego stanu rzeczy, zapisujemy wnioski i spokojnie żyjemy dalej. Bez poczucia winy, ale z wyciągniętymi na przyszłość wnioskami.

Bibliografia:

  1. Eckhart Tolle, Potęga teraźniejszości, Galaktyka, Warszzwa 2010
  2. David R. Hawkins, Technika uwalniania. Podręcznik rozwijania świadomości, Wydawnictwo Virgo

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *